Teraz powiem prawdę. Jestem zmiennym wampirem. Od mniej więcej dwóch dni.Po spotkaniu z Trójcą odkryłam, że teoretycznie , wcześniej byłam pół- wampirem , to dlatego wampiry bez trudu mogły mnie zabić, ale to też tłumaczy moją siłę.No i dar. Właśnie, teraz wam go wytłumaczę. Wampir zmienny. Mogę zmieniać się i w człowieka i w pół- wampira , wilkołaka, dowolną postać, którą , albo sobie wymyślę , albo zobaczę. Mogę wsysać wampiry ludzi itp., mogę też tworzyć , kopiować , lub zabierać dary, no i kluczowe : zatrzymywać dotykiem i... stwarzanie postaci np. pomyślę, że chce mieć koleżankę wampira z darem ognia i mam. Mój nauczyciel ( wampir) powiedział , że może ujawnić się jeszcze więcej darów. I... no proszę, dzwoni mój telefon.
- Dzień dobry.
- Witaj - powiedział ktoś w telefonie.
- Kajusz! Jak długo cię nie słyszałam! Całe 12 godzin. Namyśliliście się?
- Tak. Przyjeżdżaj do Włoch.
Od razu wsiadłam w prywatny odrzutowiec. Rodziców nie będzie jeszcze przez miesiąc, więc spokojnie. W ciągu 5 godzin byłam na miejscu. Od razu podeszła do mnie kobieta.
- Heidi, przecież wiem , gdzie jest Volterra- powiedziałam i pobiegłam do zamku. Kiedy wpadłam do sali tronowej , stali tam akurat... no tak! Cullenowie! Mieli ,, sprawę sądową" przed Trójcą. Nagle poczułam zapach człowieka. Bella. Rzuciłam się na nią .Zatopiłam kły w jej szyi , ale zaraz się opanowałam. Stworzyłam barierę , przez którą nie czułam jej zapachu. Ludzie! przecież ja ją zmieniam w wampira! Spojrzenia wszystkich skupiły się na mnie .
- Wszystko tylko nie wampir - jęknął Edward.Znowu do niej podbiegłam i wybiłam krew z jadem. Uspokoiła się. Spojrzałam na nią z nienawiścią.
- Jeszcze raz tu przyjdziecie z tą śmiertelniczką , co się kumpluje z kundlem , to zrobię z niej miazgę - wypiję krew, zmiażdżę , spalę , a popiół z niej wyrzucę w najgłębsze miejsce na morzu! - wszystkich obleciał strach.Wyczuwałam te emocje. Wszyscy Cullenowie zadygotali.
- A teraz zabierać mi się z tąd . Acha! I nie zmieniajcie jej w wampira... chciałabym się najeść- powiedziałam i podleciałam do niej w wampirzym tempie.
- Twoja tarcza jest niczym w porównaniu z moimi darami. Przebiją się przez ciebie bez problemu- warknęłam i skopiowałam dar Jane.
- Pain - powiedziałam i Bella tarzała się po ziemi.
- Moja droga, jesteś słaba. Jesteś nikim .Non sarai mai buono. Io davvero non vedo la differenza tra uomo e vampiro ( tłum. włoskie Nigdy nie będziesz dobra. I naprawdę nie widzę różnicy między człowiekiem, a wampirem...)
poniedziałek, 8 czerwca 2015
Zagadka
Przez następne 10 minut , zastanawiałam się czy ze mną coś nie tak , czy może z nimi. Dalej stali z otwartymi ustami.
- Ok... nie to , żebym się nudziła, ale może coś ustalimy... Kajusz , co ty myślisz?
- Myślę, że jesteś wyjątkowa. Nie będę cię zabijać .
- Cóż za szlachetność - mruknęłam. Nagle ktoś podszedł i objął mnie ramieniem. Od razu wiedziałam kto to .
- Alec- powiedziałam i zrzuciłam jego rękę.
- Ona mnie coraz bardziej dziwi - powiedział Aro do Kajusza.
- Tak, to ja może wrócę do domu a wy sobie pogadacie, z dala od Felixa, Demetriego i Aleca. Cześć.- już miałam się odwrócić kiedy ktoś przygwoździł mnie do ziemi. Kajusz.
- Spadaj- warknęłam i zrzuciłam go. - Mój drogi szkolił mnie sam wampir. Niczym mnie nie zaskoczysz. Nawet mogłabym zmierzyć się z Felixem.
- Doprawdy ? - spytał rozbawiony przeciwnik.
- Doprawdy - powiedziałam bez cienia śmiechu.
- A więc dobrze - powiedział Felix. Stanęliśmy na przeciwko siebie. Felix uśmiechnięty od ucha do ucha , a ja skoncentrowana jak nigdy. Rzucił się na mnie i zarył nosem w ziemi. Zaraz się podniósł i spojrzał na mnie wściekły.
- No, mój drogi? Tracisz siły? Coś takiego, nawet ja człowiek mam ich więcej.
- Chyba żartujesz.- warknął i znowu pobiegł w moją stronę. Wzięłam go za rękę i unieruchomiłam , zamykając swoją drugą dłoń w dziubek. Trójca od razu do nas podbiegła.
- Moja droga, jak ty to zrobiłaś>- spytał Aro.
- No brylanciku , powiedz- zwrócił się do mnie Kajusz.
- Fajnie, że jestem w twoich oczach cenna.
- Ale...
- Wydaje mi się , że brylanty są cenne, acz nie pogardziłabym rubinem , szmaragdem , lub innym drogocennym kamieniem .
- Jesteś niesamowita - powiedział pierwszy raz od naszego spotkania Marek.
- Cieszę się , że Wam się podobało . Mój numer to : 555-363-265.
- A po co nam?- spytał Kajusz.
- Jeśli chcielibyście, żeby Felix wrócił,, do żywych" do dajcie cynk , to odwołam dar. A teraz macie 3 dni , żeby zadzwonić. Potem zostanie taki na zawsze , a mnie już nie znajdziecie. Do zobaczenia.
.
- Ok... nie to , żebym się nudziła, ale może coś ustalimy... Kajusz , co ty myślisz?
- Myślę, że jesteś wyjątkowa. Nie będę cię zabijać .
- Cóż za szlachetność - mruknęłam. Nagle ktoś podszedł i objął mnie ramieniem. Od razu wiedziałam kto to .
- Alec- powiedziałam i zrzuciłam jego rękę.
- Ona mnie coraz bardziej dziwi - powiedział Aro do Kajusza.
- Tak, to ja może wrócę do domu a wy sobie pogadacie, z dala od Felixa, Demetriego i Aleca. Cześć.- już miałam się odwrócić kiedy ktoś przygwoździł mnie do ziemi. Kajusz.
- Spadaj- warknęłam i zrzuciłam go. - Mój drogi szkolił mnie sam wampir. Niczym mnie nie zaskoczysz. Nawet mogłabym zmierzyć się z Felixem.
- Doprawdy ? - spytał rozbawiony przeciwnik.
- Doprawdy - powiedziałam bez cienia śmiechu.
- A więc dobrze - powiedział Felix. Stanęliśmy na przeciwko siebie. Felix uśmiechnięty od ucha do ucha , a ja skoncentrowana jak nigdy. Rzucił się na mnie i zarył nosem w ziemi. Zaraz się podniósł i spojrzał na mnie wściekły.
- No, mój drogi? Tracisz siły? Coś takiego, nawet ja człowiek mam ich więcej.
- Chyba żartujesz.- warknął i znowu pobiegł w moją stronę. Wzięłam go za rękę i unieruchomiłam , zamykając swoją drugą dłoń w dziubek. Trójca od razu do nas podbiegła.
- Moja droga, jak ty to zrobiłaś>- spytał Aro.
- No brylanciku , powiedz- zwrócił się do mnie Kajusz.
- Fajnie, że jestem w twoich oczach cenna.
- Ale...
- Wydaje mi się , że brylanty są cenne, acz nie pogardziłabym rubinem , szmaragdem , lub innym drogocennym kamieniem .
- Jesteś niesamowita - powiedział pierwszy raz od naszego spotkania Marek.
- Cieszę się , że Wam się podobało . Mój numer to : 555-363-265.
- A po co nam?- spytał Kajusz.
- Jeśli chcielibyście, żeby Felix wrócił,, do żywych" do dajcie cynk , to odwołam dar. A teraz macie 3 dni , żeby zadzwonić. Potem zostanie taki na zawsze , a mnie już nie znajdziecie. Do zobaczenia.
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)