środa, 20 maja 2015

O mnie

Mieszkałam w górach w pięknej willi.  Moi rodzice byli bogaci więc i ja miałam wszystko.
- Kochanie , tylko nie chodź tak długo po okolicy , wiesz , że się martwię - powiedziała mama.
- Jasne - odparłam i wyszłam.  Swoje kroki skierowałam wprost do lasku. Chociaż było ciemno , bardzo dobrze się w nim czułam. Kiedy tak szłam myśląc nad swoim życiem, usłyszałam szmer. Nie należałam do osób,  które się boją, więc wzruszyłam ramionami i poszłam dalej. Nagle zobaczyłam przede mną 3 osoby.
- Witaj - powiedział jeden z nich. Miał niezwykle melodyjny głos.
- Witaj - odpowiedziałam. - Czy mogę wam jakoś pomóc?
- Nie. - odezwał się drugi. Gracja z jaką się poruszał pozwalała przypuszczać, że to wampir.
- Dobra, po prostu mnie ugryźcie , albo wypijcie krew... jak wolicie.
- Skąd wiesz , że...
- Jesteście wampirami?  Nie wiem, domyślam się. Ale styl chodzenia, brzmienie głosu, od razu na to wskazuje... i czekaj. Czy wy nie jesteście z Volturi?


Trzeba wam wiedzieć , że kiedyś czytałam i słyszałam o wampirach , no i też zupełnie przez przypadek dowiedziałam się o Volturi.

- Aro , ona za dużo wie.- powiedział jeden.
- Kajusz, ty to byś najchętniej wszystkich pozabijał - warknęłam.
- Skąd wiesz, że to ja?
- Sarkazm, sadyzm,  cyniczność do obrzydzenia, no i oczywiście ton w jakim mówisz jest bardzo podniesiony.  Z odległości 300 km można by było go rozpoznać.  Jak mniemam po środku stoi Aro , a z boku wiecznie znudzony Marek , który opłakuje śmierć Didyme, którą zresztą zabił Aro. Coś jeszcze? - patrzyli na mnie z otwartymi ustami.
- Moja droga, podaj mi rękę...
Kiedy to zrobiłam, oczy zaszły mu mgłą, a po 5 minutach,  puścił dłoń zaskoczony. ..
- To stąd ona tyle wie...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz